Nowe programy do kosztorysowania
W dobie powszechnego stosowania komputerów we wszystkich branżach nie dziwi, że używa się ich także w kosztorysowaniu. Niewielu jednak pamięta, że właśnie kosztorysowanie robót budowlanych było jedną z pierwszych dziedzin, w której komputery w Polsce zastosowano.
Bez wątpienia jednym z powodów był fakt, że tak jak dziś, budownictwo - to jeden z najdroższych obszarów działania naszej cywilizacji.
Nic zatem dziwnego, że tam, gdzie wydaje się duże pieniądze, pojawia się oprogramowanie pozwalające szybko oszacować, ile tak naprawdę trzeba wydać, aby mógł powstać zaprojektowany obiekt. Istotnym, choć w czasach komunizmu kompletnie niedocenianym, aspektem jest ogromne skrócenie czasu sporządzania kosztorysów, które kiedyś żmudnie przeliczano na liczydłach, kręciołkach, czy kalkulatorach.
Firma Athenasoft rozwinęła wokół swojego produktu do kosztorysowania Norma cały przemysł, od informatorów cenowych: Intercenbud, poprzez katalogi normatywne dla nowoczesnych technologii: katalogi AT, na satelitarnym oprogramowaniu kończąc: Viking (do wyceny inwestycji), Kobi (kalkulacja cen obiektów), i szereg innych.
Kilku producentów, choć trzeba przyznać, z wielkim trudem, usiłuje dotrzymać kroku liderowi. Koprin z programem Rodos, Chandney Software z WinBudem, czy też Datakomp ze swoją uroczą Zuzią, to ok. 30 procent rynku. Pozostali nie odgrywają znaczącej roli. Przyczyną są - jak się nietrudno domyślić - pieniądze. Norma, choć krytykowana za stosunkowo wysoką cenę, pozwala producentowi utrzymać zespół. który profesjonalnie przygotuje do pracy: program, bazę normatywną oraz cenniki. W Normie znajdziemy także wiele wydawnictw, dostępnych na zasadzie licencji.
Mamy już program. Co dalej? Kolejnym etapem są kursy uzupełniające. Nie zawsze w instrukcji obsługi znajdziemy wszystkie potrzebne do wydajnej pracy informacje.
Rynek wymaga od kosztorysantów błyskawicznego opanowania obsługi programów. Dobry kurs pozwala szybko pokonać opory, a także nadać uczestnikom właściwy kierunek w samokształceniu.
O ile łatwo znaleźć dziś szkolenie, nawet bezpłatne (w końcu unijne pieniądze płyną szerokim strumieniem), to z jakością jest już znacznie gorzej. Jaką wiedzę o kosztorysowaniu może mieć osoba, która nie ma przygotowania zawodowego: nie zna technologii, a budowę - tylko z telewizji?
Poświęćmy więc chwilę czasu na znalezienie dla siebie kompetentnego partnera. Czasami nieznacznie wyższa suma wydana na oprogramowanie, czy kurs w solidnej firmie zwróci nam się z nawiązką, gdy staniemy wobec poważnego problemu.